Autor |
Wiadomość |
Thomas Yorke
Władczy
Dołączył: 22 Cze 2007
Posty: 96 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Londyn
|
Wysłany:
Nie 0:16, 08 Lip 2007 |
|
Obóz rozbitków z przedniej części samolotu.
Zamieszkiwany przez Toma, Johna, Olgierda, Rachel i będącego w śpiączce pilota samolotu.
Obóz jest rozbity na polanie, na lekko nachylonym północym zboczu.
W pobliżu plynie strumyk, rośnie również kilka drzew owocowych. Znajduje sie tu rowniez wyzsza skała, z której rozpościera sie widok na całą okolice. |
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez Thomas Yorke dnia Pon 22:41, 09 Lip 2007, w całości zmieniany 1 raz
|
|
|
|
|
|
John Butler
Wyspiarz
Dołączył: 08 Lip 2007
Posty: 38 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Sydney
|
Wysłany:
Nie 22:29, 08 Lip 2007 |
|
John jak zwykle wstal pozno po poludniu. Odkad byl na wyspie stal sie okropnym leniem. Wylonil sie powolnymi ruchami ze swojego szalasu. Slonce mocno swiecilo po jego oczach. Przeciagnal sie, przetarl oczy i powedrowal w strone pobliskiego strumyka aby obmyc sie. Pozniej wrocil, zlapal za swa gitare i zasiadl przy obozowym palenisku, wokol ktorego dzialo sie glowne zycie obozowe. Zaczal brzdakac na swej gitarze, probowal napisac nowa piosenke. Po chwili odlozyl gitare i zaczal rozmyslac, katem oka zauwazyl zblizajaca sie jakas postac, spojrzal w jej kierunku. Byl to Thomas, ktory ciagnal cos za soba... |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
Thomas Yorke
Władczy
Dołączył: 22 Cze 2007
Posty: 96 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Londyn
|
Wysłany:
Nie 22:37, 08 Lip 2007 |
|
Tom z trudem ciagnal rannego, jednak nie poddawal sie, juz byl niedaleko celu. Wylonil sie z dzungli. Dalej rozposcierala sie polana na ktorej miescil sie jego oboz. Widzial juz go w oddali. Uradowany tym faktem zaczal ciagnac prowizoryczne nosze jeszcze mocniej aby szybciej znalezc sie na miejscu. Po kilku chwilach dotarl na miejsce. |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
John Butler
Wyspiarz
Dołączył: 08 Lip 2007
Posty: 38 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Sydney
|
Wysłany:
Nie 22:41, 08 Lip 2007 |
|
John szybko podbiegl do Toma, ktory cos ciagnal. Zobaczyl prowizoryczne nosze na ktorych lezal jakis mezczyzna.
- Co sie stalo? Kto to? Co mu jest? - zapytal zdenerwowanym glosem, jednak nie uzyskal odpowiedzi. |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
Thomas Yorke
Władczy
Dołączył: 22 Cze 2007
Posty: 96 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Londyn
|
Wysłany:
Nie 22:49, 08 Lip 2007 |
|
Tom pokazujac ruchem reki Johnowi aby odsunal sie z drogi, ruszyl w strone szalasu w ktorym lezal pilot w spiaczce. Zturlal nieprzytomnego mezczyzna z noszy i ulozyl go z pomoca Johna, przy jednej ze scian szalasu. Jeszcze raz sprawdzil czy nieznajomy zyje, wszystko wskazywalo, ze tak. Siegnal po bandarz, nasaczyl go jakims roztworem i przylozyl do rany poszkodowanego, ta odrazu zasyczala, pojawila sie piana, uplynelo troche krwi. Wzial nowy kawalek bandarzu i powtorzyl czynnosc jednak tym razem pozostawiajac bandarz na ranie. Siegnal po kolejny, tym okrecil rannego dookola aby stworzyc ucisk na opatrunku. Nasaczyl zimna woda kolejna szmatke i polozyl na czole mezczyzny. Wzial kolejna rowniez nasaczona woda i zaczal ja skraplac do ust. Musial byc napewno mocno odwodniony, wkoncu nie wiadomo jak dlugo mogl lezec w tym gaszczu. Odetchnal powietrzem. Teraz przyszedl czas na rozmowe.
-Bylem na polowaniu i go znalazlem, myslalem z poczatku, ze to ja go postrzelilem jednak nie. Nie wiem kim jest, znalazlem go w takim stanie jak widzisz. Zastanawiam sie kim moze byc, dotad myslalem, ze jestesmy sami na wyspie, a teraz taka niespodzianka. Moze jest ich wiecej... - opowiedzial spokojnym glosem. |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
John Butler
Wyspiarz
Dołączył: 08 Lip 2007
Posty: 38 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Sydney
|
Wysłany:
Nie 22:53, 08 Lip 2007 |
|
John sluchal powoli tego co mowil do niego Tom. Rowniez go zastanawialo skad on sie wzial, kim jest ten nieznajomy mezczyzna i czy nie ma takich jak ten wiecej na wyspie. Troche wydawalo by sie to dziwne, bo przeciez tyle czasu juz tu sa sami i nikogo nie spotkali, to teraz nagle mieliby sie pojawic inni? Wydawalo sie to wszystko podejrzane.
- Czy znalazles cos przy nim interesujacego? - spytal Toma. |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
Thomas Yorke
Władczy
Dołączył: 22 Cze 2007
Posty: 96 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Londyn
|
Wysłany:
Nie 22:56, 08 Lip 2007 |
|
- Nie, nic konkretnego przy nim nie znalazlem. Jedynie plecak w ktorym byly owoce i paczka cukierkow, kilka batonow. Na ziemi obok niego lezal noz. Mysle, ze musial sie przed kims lub czyms bronic. - odpowiedzial. Chwile siedzieli w milczeniu, lecz przerwal to milczenie Tom dodajac.
- Teraz najwazniejsze aby odzyskal przytomnosc, moze czegos konkretnego sie od niego dowiemy. - dopowiedzial cichym tonem. |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
John Butler
Wyspiarz
Dołączył: 08 Lip 2007
Posty: 38 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Sydney
|
Wysłany:
Nie 23:02, 08 Lip 2007 |
|
- Tak, to najwazniejsze... - odpowiedzial takim glosem jakby myslal zupelnie o czyms innym niz mowil.
- To ja w takim razie ide przyzadzac obiad, nie zgadniesz co dzisiaj bedzie, danie godne krola, egzotyczne, jedyne w swym rodzaju, danie o ktore inni gotowi byliby sie zabic, czyli gulasz drobiowy. - dodal po chwili z usmiechem na twarzy. |
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez John Butler dnia Nie 23:04, 08 Lip 2007, w całości zmieniany 1 raz
|
|
|
|
Thomas Yorke
Władczy
Dołączył: 22 Cze 2007
Posty: 96 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Londyn
|
Wysłany:
Nie 23:03, 08 Lip 2007 |
|
-Naprawde? Jak sie ciesze, dawno tego nie jadlem, chyba ostatni raz wczoraj. - odpowiedzial parskajac przy tym smiechem. John jak malo kto umial go rozbawic. |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
John Butler
Wyspiarz
Dołączył: 08 Lip 2007
Posty: 38 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Sydney
|
Wysłany:
Nie 23:11, 08 Lip 2007 |
|
John wyszedl z szalasu i udal sie do szalasu obok, byl to ich magazyn. Rozgrzebal spizarnie znajdujaca sie w ziemi, robilo to za lodowke, aby mieso szybko sie nie psula. Wyciagnal z tamtad dwa egzotyczne ptaki, siegnal po noz i wyszedl z nimi przed szalas. Zasiadl przed paleniskiem i zaczal je obskubywac z pior. Byla to zmudna robota. Pozniej zaczal je patroszyc a nastepnie przyzadzac do gotowania. Chwycil za aluminiowy rondel i poszedl z nim napelnic go woda z pobliskiego strumyka. Pozniej zabral sie za duszenie miesa i inne czynnosci potrzebne do przyzadzenia potrawy. |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
Thomas Yorke
Władczy
Dołączył: 22 Cze 2007
Posty: 96 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Londyn
|
Wysłany:
Nie 23:20, 08 Lip 2007 |
|
Tom podszedl teraz do pilota, lezal caly czas nieprzytomny, byl w tym stanie od kiedy sie rozbili. Caly zdrowy a jednak w stanie spiaczki. Sprawdzil jak zawsze jego puls, oddech, wszystko bylo w porzadku. Nie pozostawalo nic innego jak czekanie az sie wybudzi ze snu. Nekaly go mysli czy nie lepiej bylo skrocic cierpienie tego nieszczesnika i poprostu go usmiercic, przeciez odrazu glowny problem bylby z glowy, przeciez trzeba bylo o niego dbac, dogladac, myc go, poic. Musieli rozdrabniac jedzenie aby mogl je przyjac do organizmu. Jednak nadzieja, ze wkoncu pilot wybudzi sie byla wieksza niz chec zabicia go. Tom potrzasnal glowa aby wyrzucic te mysli z siebie. Wyszedl przed szalas. Usiadl obok Johna przygladajac sie jak zgrabnie idzie mu przyzadzanie potrawy. Zastanawial sie gdzie jest Olgierd i Rachel. |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
Olgierd Komorowski
Wyspiarz
Dołączył: 09 Lip 2007
Posty: 16 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kraków
|
Wysłany:
Pon 12:27, 09 Lip 2007 |
|
Olgierd siedzial jak codzien na skale, wpatrywal sie w niebo. Rozmyslal nad tym jak dlugo przyjdzie im jeszcze tutaj siedziec. Nad tym, ze przez taki dlugi czas nie moze nic zrobic dla nauki, dla astronomii, to go bardzo bolalo. Przeciez tak bardzo lubil swoja prace, byla jego zyciowa pasja. A teraz nie moze nic zrobic. Co z tego, ze ma teleskop przy sobie, co z tego, ze moze prowadzic jakies obserwacje, co z tego, ze moglby cos odkryc. Przeciez i tak nigdzie tych swoich odkryc niemoglby opublikowac.
-Mozeby tak zbudowac tratwe i odplynac stad, moze bym gdzies dotarl, napotkal na jakis statek. Niee.. przeciez nie umiem zeglowac, moglbym zginac.. - rozmyslal.
Wkoncu wstal i zaczal schodzic ze skaly. Udal sie do obozu. Tam czekal na niego obiad. |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
John Butler
Wyspiarz
Dołączył: 08 Lip 2007
Posty: 38 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Sydney
|
Wysłany:
Pon 12:38, 09 Lip 2007 |
|
- Witaj, prosze oto twoj obiad, troche juz wystygl. - powiedzial i wreczyl miske Olgierdowi.
-Znow siedziales na skale? Ostatnio czesto tam chodzisz. - spytal. Chociaz, ze miedzy nim a Olgierdem byla roznica 10 lat i wypadaloby aby mowil do niego "Panie Olgierdzie" to jednak na wyspie takie rzeczy nie obowiazywaly. Mogl do niego mowic na "Ty". |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
Olgierd Komorowski
Wyspiarz
Dołączył: 09 Lip 2007
Posty: 16 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kraków
|
Wysłany:
Pon 12:40, 09 Lip 2007 |
|
-Ta.. znow tam bylem, nie mam nic do roboty, strasznie monotonne to zycie na wyspie, nic sie nie dzieje. Moze powinnismy gdzies sie przejsc, zbadac jakis jej skrawek? Moze bysmy cos znalezli? - zapytal, tym razem zwracajac sie do Thomasa. |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
Thomas Yorke
Władczy
Dołączył: 22 Cze 2007
Posty: 96 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Londyn
|
Wysłany:
Pon 12:45, 09 Lip 2007 |
|
-W sumie to o wilku mowa.. Dzisiaj rano znalazlem jakiegos mezczyzne w dzungli, jest nie przytomy, poraniony, cos go zaatakowalo. Mam nadzieje, ze wkrotce sie wybudzi i powie nam cos o sobie, skad sie wzial tutaj. - odpowiedzial. |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
Elisha Smith
Wyspiarz
Dołączył: 29 Cze 2007
Posty: 361 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany:
Pon 12:49, 09 Lip 2007 |
|
Elisha idac przez dzungle doszła do jakiegos obozu |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
Olgierd Komorowski
Wyspiarz
Dołączył: 09 Lip 2007
Posty: 16 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kraków
|
Wysłany:
Pon 12:49, 09 Lip 2007 |
|
-Naprawde?! - powiedzial z niedowierzaniem. W koncu zaczelo sie cos dziac na tej przekletej wyspie.
- Czy moge sie do niego udac? Sprawdzic jak sie czuje? - zapytal z nadzieja. |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
Elisha Smith
Wyspiarz
Dołączył: 29 Cze 2007
Posty: 361 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany:
Pon 12:51, 09 Lip 2007 |
|
Elisha zza drzew obserwowała ludzi |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
Thomas Yorke
Władczy
Dołączył: 22 Cze 2007
Posty: 96 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Londyn
|
Wysłany:
Pon 12:51, 09 Lip 2007 |
|
-Alez oczywiscie, mozesz isc. - odpowiedzial. Po chwili ujrzal jakas nieznajoma kobiete.
- Cholera, znowu jakas nieznajoma osoba, co jest?! - powiedzial do siebie w myslach. Podniosl sie i podbiegl do niej.
-Witaj, kim jestes? Skad sie tu zwielas?! - pytal zdenerwowany. |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
Olgierd Komorowski
Wyspiarz
Dołączył: 09 Lip 2007
Posty: 16 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kraków
|
Wysłany:
Pon 12:53, 09 Lip 2007 |
|
Olgierd udal sie do szalasu, gdzie lezal mezczyzna i pilot. Podszedl do nieznajomego. Byl to duzej postury mezczyzna, o dlugich wlosach, mial opatunek na piersi. Usial naprzeciw niego i przygladal sie jemu. |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
Elisha Smith
Wyspiarz
Dołączył: 29 Cze 2007
Posty: 361 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany:
Pon 12:53, 09 Lip 2007 |
|
-Ja jestem z tego samolotu co sie rozbił-odparła |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
Thomas Yorke
Władczy
Dołączył: 22 Cze 2007
Posty: 96 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Londyn
|
Wysłany:
Pon 12:58, 09 Lip 2007 |
|
-My tez z niego jestesmy. Myslelismy, ze nikt procz nas nie przezyl, nikogo todad nie spotkalismy. A dzisiaj nagle pojawia sie pelno obcych ludzi. Rano znalazlem jakiegos rannego faceta, teraz ty, cholera, skad wy sie wszyscy bierzecie?! - odpowiadal szybko podniesionym tonem, jednak po chwili przystopowal.
-Przepraszam, ze sie unioslem.. prosze usiadz z nami przy ognisku, moze cos jeszcze zostalo do jedzenia. -John, naloz cos tej pani! - przyknal do Butlera. |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
John Butler
Wyspiarz
Dołączył: 08 Lip 2007
Posty: 38 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Sydney
|
Wysłany:
Pon 13:00, 09 Lip 2007 |
|
John zobaczyl Toma prowadzacego jakas nieznajoma kobiete. Uslyszal jak krzyczy do niego aby nalozyl jedzenie nieznajomej. Pospiesznie to zrobil, i tylko gdy dotarli do kregu podal miske kobiecie. -Troche juz zimne, ale dobre. - powiedzial i usmiechnal sie poczym usiadl naprzeciwko przygladajac sie rozmowie. |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
Elisha Smith
Wyspiarz
Dołączył: 29 Cze 2007
Posty: 361 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany:
Pon 13:01, 09 Lip 2007 |
|
Elisha usiadła przy ognisku
-Dziekuje.Jestescie z tylnej czesci samolotu?-zapytała i usmiechneła sie niesmiało |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
Thomas Yorke
Władczy
Dołączył: 22 Cze 2007
Posty: 96 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Londyn
|
Wysłany:
Pon 13:04, 09 Lip 2007 |
|
-Nie, my jestesmy z przedniej czesci. Przezylismy tylko my trzej i jeszcze jedna kobieta, jednak nie wiem gdzie ona teraz jest. Przezyl jeszcze pilot samolotu jednak jest w stanie spiaczki, lezy w szalasie. - Opdopowiedzial wskazujac szalas dla rannych.
-A ty? Skad jestes? Przezylo wiecej osob? - Zadawal pytania, wydawalo mu sie, ze juz sie o to pytal, jednak teraz nie bylo to dla niego wazne. Chcial poznac cala prawde. |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
|